środa, 6 lipca 2011

Dobra trzeba przyznać, że z nas ciapy :) chcieliśmy dobrze, a wyszło prawie jak zawsze :P Ograniczenie do 5mpix w aparatach na Openerze sprawiło, że cały nasz post nie ma street-festivalowej zawartości. Poza tym, aby dobrze rozeznać się w atrakcjach jakie oferuje gdyński festival, trzeba byłoby spędzić tam cztery dni. Jeden dzień to zdecydowanie za mało, aby w pełni nacieszyć nasze zmysły. Musimy z żalem przełknąć kilka widowisk muzycznych, na których nas zabrakło (np. Prince).  Strefa Fashion była świetnie zorganizowana, szkoda tylko, że pokazy mody odbywały się podczas koncertów. Swój dobytek prezentowała ulubiona polska marka Oli - MISBHV (www.misbhv.com) ;D Nadal Mateusz żałuje, że nie udało się sfotografować żadnych stylizacji, ponieważ na festivalu nie brakowało mieszanki stylów i subkultur. Żeby wczuć się w klimat i wyłapać z tłumu naprawdę ciekawych ludzi musielibyśmy udać się na wszystkie 4 dni Openera. Być może za rok uda nam się zrekompensować postem relacjonującym wszystkie dni zabawy.  Tymczasem obiecujemy poprawę, a kolejny post z ciekawymi znaleziskami z ulic Trójmiasta znajdzie się na blogu w połowie przyszłego tygodnia !!

1 komentarz:

  1. Trochę szkoda że nie udało wam się zrobi zdjęć z pokazu. Bardzo fajne rzeczy mają na stronie :P.

    OdpowiedzUsuń