niedziela, 24 lipca 2011

Przed Państwem po raz pierwszy i nie ostatni show na ulicznym wybiegu :)



Pogoda w Trójmieście zawodzi. Przebłyski słońca rozbudziły nadzieje na udane łowy.
Pierwszego dnia zrezygnowaliśmy z ul. Długiej i wybraliśmy Wrzeszcz (okolice Galerii Bałtyckiej
oraz Centrum Manhatan), nasz instynkt nas nie zawiódł. Kolejnego dnia łowów wybraliśmy się do Sopotu. Oczywiście tłumy na Monte Casino wróżyły,że to będzie udany połów. A o to i oni, ludzie których złapaliśmy, pstrykneliśmy fotki, pośmialiśmy się i dzięki temu tworzą naszą pierwszą streetową notkę na blogu ! ;D







Pierwsza przyłapana przez nas para (niestety bezimienna :D) zwróciła naszą uwagę ogrodniczkami i kolorowymi kaloszami bezimiennej koleżanki będącymi wesołą i luźną odpowiedzią na szarą i pochmurną pogodę w Sopocie. Jej towarzysz urzekł luźnym połączeniem marynarki z klasycznymi tenisówkami, które po raz kolejny udowadniają, że pasują dosłownie do wszystkiego.

*********
Wiemy jak już nazywa się bezimienna para :D A więc przed Wami Krysian i Kaja, których pozdrawiamy ! ;)

*********

   














Następną spotkaną przez nas osobą był Filip. Jego sposobem na tą niesympatyczną pogodę okazała się skóra, trampki i luźne spodnie. Całość dopełniła streetowa torba (szczególnie przypadła do gustu Mateuszowi :P)



































Następny był Kamil, który jak sam powiedział lubi ubierać się kolorowo . Plusik od nas za dające po oczach czerwone spodnie:).





Mocno zaskoczona naszym zagadnięciem Magda, na co dzień studiująca w Krakowie. Jeśli faktycznie ubiera się w co popadnie, to ma niezłego farta ;D





Prosta biżuteria w podobnej tonacji kolorystycznej co trampki, została rozdzielona kontrastowymi różowymi spodniami.



Ela ubiera się głównie w secondhandach, przede wszystkim stawia na oryginalność. Bardzo podobają nam się kolory sukienki oraz swetra, które idealnie komponują się z jasną cerą Eli. Dzięki temu również melonik i torba stają się mocnym akcentem. Świetne wrażenie robią bardzo modne kolorowe paznokcie w ślicznym odcieniu zieleni, zaś zdjęcie z nimi w roli głównej będące jednym z dwóch zapowiedzi tego posta mogłoby stać się na stałe naszym bannerem ;)

 





Przypadkowo spotkany znajomy Oli, Kamil był idealną ofiarą dla naszych łowów. Nie wiemy nawet do końca o czym się tu konkretnie rozpisać, gdyż wszystkie elementy są absolutnie fantastyczne. Prawie cały outfit Kamila został poskładany z secondhandów i świetnego vintage shopu w Sopocie (który przy okazji tripu do Sopotu oczywiście odwiedziliśmy)




zakochaliśmy się w tej torbie <3



                            

                     








Kamil postawił wysoko poprzeczkeę tego dnia. Myśleliśmy, że nie uda nam się spotkać ludzi, choć
trochę mu dorównujących. Do momentu kiedy spotkaliśmy Zuzie i Aleksandra w secoundhand
we Wrzeszczu. Urocza para w wystrzałowych fatałaszkach od razu podbiła nasze serca :D
Zuzia fantastycznie wyglądała w jeansowych szortach oraz kujonkach vintage o kocim kształcie.
Aleksander miał na sobie bardzo klasyczne zestawienie, jeansy marynarka, eleganckie
buty. Jednak to detale dodawały jego ubiorowi charakteru, podwinięte nogawki od spodni
odsłaniające kostki plus bluzka z dekoltem, szkoda, że takie rozwiązanie bardzo rzadko spotyka sie na polskim streecie :( . Według nas Zuzia i Aleksander tworzą idealna
modową parę i chcemy więcej takich ludzi na ulicach !



Oboje urzekli nas odjechanymi butami <3

środa, 6 lipca 2011

Dobra trzeba przyznać, że z nas ciapy :) chcieliśmy dobrze, a wyszło prawie jak zawsze :P Ograniczenie do 5mpix w aparatach na Openerze sprawiło, że cały nasz post nie ma street-festivalowej zawartości. Poza tym, aby dobrze rozeznać się w atrakcjach jakie oferuje gdyński festival, trzeba byłoby spędzić tam cztery dni. Jeden dzień to zdecydowanie za mało, aby w pełni nacieszyć nasze zmysły. Musimy z żalem przełknąć kilka widowisk muzycznych, na których nas zabrakło (np. Prince).  Strefa Fashion była świetnie zorganizowana, szkoda tylko, że pokazy mody odbywały się podczas koncertów. Swój dobytek prezentowała ulubiona polska marka Oli - MISBHV (www.misbhv.com) ;D Nadal Mateusz żałuje, że nie udało się sfotografować żadnych stylizacji, ponieważ na festivalu nie brakowało mieszanki stylów i subkultur. Żeby wczuć się w klimat i wyłapać z tłumu naprawdę ciekawych ludzi musielibyśmy udać się na wszystkie 4 dni Openera. Być może za rok uda nam się zrekompensować postem relacjonującym wszystkie dni zabawy.  Tymczasem obiecujemy poprawę, a kolejny post z ciekawymi znaleziskami z ulic Trójmiasta znajdzie się na blogu w połowie przyszłego tygodnia !!